Od zera do milionera
Czyli jak właściwie działają reklamy i metody łańcuszkowe, jak to możliwe że niektóre proste strony ze słabą treścią potrafią mieć nawet niewyobrażalną ilość wejść? Wszystko jest ograniczone przez mass media, największymi serwisami pośród których zdobycie uznania równe jest możliwości wywindowania się wśród tylu prowadzonych ofert dotyczących danej treści są: facebook, twitter, myspace itd. Wszystkie te portale społecznościowe łączy jedna wspólna cecha: posiadanie niewyobrażalnej ilości ludzi którzy spędzają na nich wiele godzin swojego życia, a co za tym idzie udostępniając na swojej stronie jakiś śmieszny filmik, kiedy informacje o nim pojawią się wszystkim naszym znajomym, których możemy mieć tysiące, automatycznie wprowadza link w obieg, który jest oglądany, lubiany oraz udostępniany innym, co w konsekwencji prowadzi do tzw. metody łańcuszkowej, dzięki której ilość wyświetleń na danej stronie wrasta w zastraszającym tępie, czy warto, czy to dobra droga? A może lepiej pozostać przy standardowych opcjach marketingu na różnych popularnych stronach? Każdy sposób ma swoje wady i zalety, aby zobaczyć co jest bardziej opłacalne, najlepiej przekonać się o tym na własnej skórze. A można zajść naprawdę daleko, bardziej niż na obecny moment jesteście w stanie sobie wyobrazić, a wystarczy po prostu spróbować. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz